Tai Ki Kung maestro Ming Wong CY

TAI CHI i CHI KUNG
STYL CHANG SAN FENG

   wersja do druku 
Strona glówna » Artykuły o Tai Chi i Chi Kung » Szkoła właściwego ruchu - "Gwiazdy Mówią" 2011 
Jeżeli chcesz otrzymywać informacje o zajęciach i szkoleniach zdrowotnych, podaj swój email:

Szkoła właściwego ruchu

Tai chi kung (tai ki kung w  dialekcie kantońskim) to sztuka walki, medytacja w  ruchu, filozofia, praktyka, która wzmacnia ciało i  umysł. Mówi się, że to „właściwy ruch”. Dla Lady Malinakowej stał się lekarstwem, sposobem na życie, drogą piękna i  mądrości.

Chi Kung, Tai Chi, Qigong, Warszawa - Szkoła właściwego ruchu - "Gwiazdy Mówią" 2011 IMG_4234_p_1_10.jpg Ruch to jej żywioł. Już jako dziecko ćwiczyła gimnastykę sportową, a  w wieku 14 lat zaczęła tańczyć. Niestety z  powodu licznych kontuzji musiała zrezygnować i  z gimnastyki, i  z tańca. Przez jakiś czas ćwiczyła jogę, samodzielnie, ucząc się z  książki, bo ponad 20 lat temu nauczycieli można było ze świecą szukać. A  właśnie Wschód fascynował ją najbardziej – ze swoją filozofią i  technikami pracy z  ciałem i  umysłem. Kiedy natknęła się na tai chi poczuła, że to coś dla niej. Najpierw chciała przede wszystkim ratować zniszczone intensywnymi treningami kręgosłup i  kolana. Tai chi pasowało też do jej zainteresowań – bo miało w  sobie coś z  tańca. Okazało się jednak czymś znacznie więcej.

Spotkanie z  mistrzem
Lada Malinakowa, dziś nauczycielka tai chi kung, była początkującą uczennicą, gdy usłyszała o  mieszkającym we Włoszech mistrzu Mingu. Musiała włożyć wiele starań, żeby nawiązać z  nim kontakt. Wreszcie pojechała do Włoch i  została jego uczennicą.
Ming Wong to człowiek orkiestra. Jest nie tylko nauczycielem stylu San Feng tai chi kung, to również lekarz tradycyjnej medycyny chińskiej, nauczyciel taoistycznego masażu stóp On Zon Su, mistrz starożytnego przekazu taoistycznej szkoły Gong i  innych sztuk taoistycznych. Większości z  nich uczył się już w  dzieciństwie na podstawie przekazu kontynuowanego od pokoleń w  jego rodzinie. Napisał kilkanaście książek w  językach chińskim, angielskim, włoskim. Jak opowiada Lada Malinakowa, ten wszechstronnie wykształcony człowiek, uważany za wielkiego nauczyciela, jest jednocześnie niezwykle skromny. Nie zabiega o  rozgłos, nie pozwala na jakiekolwiek oznaki uniżoności, nie nosi chińskich efektownych jedwabnych wdzianek. Zawsze ubrany tak samo, w  czarne spodnie i  białą koszulę:
- Kiedy go zobaczyłam, przeżyłam szok. – Nie ma w  nim zadęcia, demonstrowania czegokolwiek. Jest prawdziwy i  zwyczajny. Byłam pod wrażeniem.
San Feng, nauczany przez mistrza Minga, to najstarszy styl w  tai chi. O  jego twórcy, Chang San Fengu, żyjącym 800 lat temu, krążą legendy. Ponoć zmarł w  wieku 300 lat. Niektórzy uważają, że to tylko legenda, jakich wiele. Inni twierdzą, że kto wie… – Techniki przedłużania życia to podstawa taoizmu – tłumaczy Lada Malinakowa. – Ale mistrz Ming twierdzi, że Chang San Feng żył tak długo, bo pragnął żyć. Miał w  sobie nieposkromioną ciekawość świata, zgłębiał sztuki medyczne, sztuki walki, medytację, cały czas się uczył.
Chang San Feng połączył ćwiczenia o  bardzo starożytnym pochodzeniu, praktykowane przez mistrzów taoistycznych w  górach Chin. Poznawał je latami, podróżując i  odwiedzając liczne klasztory. Ostatecznie stworzył styl, który nazwano tai chi kung. Podzielony jest na Formę Ojca, Formę Matki Formę Dzieci. Przy czym Forma Ojca to chi kung, a  dwie pozostałe to formy tai chi.
– Dziś często chi kung i  tai chi nauczane są oddzielnie – mówi Lada Malinaowa – ale niegdyś stanowiły nierozerwalną całość. I  tak jest właśnie w  stylu San Feng tai chi kung, którego uczę.

Sztuka właściwych reakcji
Na Wschodzie ruch traktowany jest jako klucz do utrzymania zdrowia. W  Tradycyjnej Medycynie Chińskiej na pierwszym miejscu stawia się sposób odżywiania i  styl życia, następnie właściwy ruch i  dopiero potem leczenie ziołami i  akupunkturą. Nasuwa się pytanie, co to znaczy właściwy ruch? - To taki sposób poruszania się, kiedy zarówno ciało, jak i  duch nie są ani zbyt przemęczone, ani zbyt rozleniwione – tłumaczy Lada. – Zapewnia to spokój, równowagę i  umiejętność dobrego radzenia sobie w  życiu. Taki właśnie cel przyświeca nauce tai chi kung.
Praktyka przede wszystkim podnosi sprawność fizyczną (rozluźnia, rozciąga i  wzmacnia ciało), jest jednym z  najlepszych sposobów rehabilitacji kręgosłupa i  aparatu ruchu, poprawia krążenie krwi, wydolność organizmu i  ogólny stan zdrowia. Polepsza również orientację w  przestrzeni, szybkość reakcji na to, co nam się przydarza.
- Stopniowo uwalniamy się od napięć i  zaczynamy poruszać swobodnie – opowiada instruktorka. – Rozwijamy świadomość ciała i  nową umiejętność widzenia powiązaną ze spokojem wewnętrznym. A  tempo tego procesu zależy od tego, z  jakim zaangażowaniem praktykujemy.
Taka nauka przekłada się również na życie codzienne: – Rozbija schemat myślenia i  działania. Ludzie stają się mniej usztywnieni: zarówno fizycznie, jak i  mentalnie. Daje nam to większą swobodę w  działaniu. Jeśli mamy otwarty umysł, jesteśmy elastyczni, reagujemy na bieżąco, na to, co nam się przydarza. Mówiąc w  skrócie, sztuka walki uczy właściwych reakcji na rzeczywistość, która nieustannie się zmienia. Takiej osobie łatwiej się żyje, innym z  nią też! I  w ten sposób możemy zmieniać świat. Jeżeli pracujemy nad swoim zachowaniem, zmieniamy je, możemy przekazać to innym.

Szkoła samodzielności
Tradycyjnie uczono tai chi kung zupełnie inaczej niż dziś. Ming Wong przez pierwsze 3 lata nauki stał tylko w  pozycji Góry. Nogi lekko ugięte, mocno osadzone, tułów pochylony lekko do przodu. I  nic więcej. Na Zachodzie, jak zauważa Lada, nikt by tego dziś nie wytrzymał: – Dziś ludzie oczekują raczej coraz to nowych bodźców. Szybko się nużymy, szybko chcemy mieć efekty. Czasem nawet ulegamy złudzeniu, że robimy postępy. Tymczasem tai chi to praca nad sobą.
Dla adeptów San Feng dość zaskakujące może być to, że w  przeciwieństwie do innych stylów tai chi (takich jak yang czy chen), nie poprawia się nieustannie uczniów. W  wielu szkołach nauka wygląda w  ten sposób, że uczy się ruchu po ruchu: uczeń wykonuje jakąś pozycję wielokrotnie, zatrzymuje się w  niej, nauczyciel podchodzi, koryguje. W  stylu San Feng uczniowie od razu ćwiczą całą formę, na która składa się wiele takich właśnie pojedynczych ruchów. Patrzą na nauczyciela i  starają się go naśladować.
– Nie poprawia się ćwiczących nieustannie, ale oczywiście dobrze jest, jeśli uczniowie zadają pytania, są dociekliwi. Taka nauka przebiega w  bardziej naturalny sposób. Dzięki temu uczymy się też samodzielności, w  szerokim sensie tego słowa
Do mistrza Minga napisała kiedyś list jedna z  uczennic. Była na seminarium w  innej szkole i  zapytała o  „zupełnie inny sposób nauczania”, polegający właśnie na korygowaniu każdego ruchu. „Byliśmy prowadzeni za rękę przez mistrza” – stwierdziła. Lada Malinakowa zdecydowała się zamieścić tę korespondencję na swojej stronie, gdyż oddaje według niej sedno nauczania Ming Wonga. A  oto fragment jego odpowiedzi: „Kiedy byłem mały, również podobał mi się sposób nauczania, który korygował wszystko, każdy ruch lub pozycję. Jest to po prostu inna metoda nauczania. Z  czasem zrozumiałem, że ten sposób nauczania tworzy coś w  rodzaju robotów, w  pełni uzależnionych od swoich nauczycieli, które uczą się pozycji w  sposób bierny, tak naprawdę nie wykorzystują swojego umysłu. Uczniowie stają się jak manekiny albo żołnierze albo zwierzęta domowe, które są w  stanie tylko naśladować lub postępować tak, jak się im każe. A  ja chciałbym po prostu pozwolić Wam być Istotami Ludzkimi. Musicie być stale przytomni, utrzymywać świecę waszych umysłów stale zapaloną. Niezależnie od tego czy jestem z  wami czy nie”.

Małgorzata Kacperek

Więcej informacji: www.taichikung.pl
www.TradycyjnaChinskaMedycyna.pl